Ładowarka telefonu komórkowego Vivo Y20 zapaliła się na lotnisku
Chiński producent telefonów komórkowych Vivo Global poniósł poważną stratę na początku tego tygodnia, gdy partia telefonów Y20 stanęła w płomieniach. spontanicznie, na pasie startowym lotniska w Hongkongu. W rezultacie cały eksport Vivo został tymczasowo zawieszony. Pomimo swojej nazwy, imiennik operatora telefonicznego, który sprzedaje również smartfony w Twoim sklepie w Brazylii, nie ma żadnych powiązań z Vivo National.
https://twitter.com/SoloShokeen/status/1381337540452446208
Scena przykuła uwagę Twittera, gdzie kilku użytkowników zamieściło filmy przedstawiające dokładny moment wypadku, a także zdjęcia uszkodzeń spowodowanych przez płomienie w ładunku Y20. Jak dotąd nikt oficjalnie nie skomentował, co było przyczyną pożaru, ale doniesienia wskazują na możliwą wadę akumulatora, który jest najbardziej łatwopalna część z telefonu komórkowego.
To właśnie to, co paleta przewoziła w sposób widoczny, smartfony VIVO. Najprawdopodobniej problem z baterią litową podobny do problemu z Samsungiem Note sprzed jakiegoś czasu.
Baterie litowe są „towarem niebezpiecznym”, który może ulec samozapłonowi pod wpływem ciepła lub uszkodzenia fizycznego. fot.twitter.com/ktxtwjde3w— Andre Quiros (@flyingheavy747) 11 kwietnia 2021 r.
Opóźnienie i strata
Pożar, który dotknął dostawę smartfonów Y20 firmy Vivo, z pewnością opóźni dostawy firmy do innych krajów, i nie tylko tych modeli, które są teraz bezużyteczne i trzeba będzie je wymienić. Jak wspomnieliśmy, rząd Hongkongu poinformował już firmę, że tymczasowo zakazano jej wnoszenia na pokłady samolotów jakichkolwiek smartfonów, dopóki nie zostanie wykryta i zgłoszona przyczyna pożaru.
Nie wiadomo jeszcze, jak duże szkody Vivo wyrządzi pożar w jednostkach Y20, ale krążą pogłoski, że zniszczeniu uległy setki tysięcy urządzeń. Jednym z dowodów jest czas, jaki zajęło strażakom opanowanie płomieni, które zaczęły się o 5 rano (czasu lokalnego) i zostały ugaszone dopiero 40 minut później, pozostawiając blizny na obszarze 12 x 24 metrów na pasie startowym lotniska.
Indie nie będą miały problemów

Ujawnienie
Nieuniknione opóźnienia w produkcji i dostawie Y20 nie wpłyną na rynek indyjski, mimo że cała dostawa smartfonów Vivo stanęła w płomieniach. Będzie to możliwe, ponieważ kraj lokalnie produkuje modele Vivo, które sprzedaje w kraju, co oznacza, że nie jest zależny od dostaw z Hongkongu, gdzie wybuchł pożar.
Firma nie skomentowała oficjalnie incydentu do tej pory, więc użytkownicy, którzy już posiadają Y20, powinni zachować ostrożność, aby uniknąć możliwych wypadków podczas ładowania urządzeń. Istnieje jednak tendencja, że pożar podczas ładowania smartfonów Vivo Y20 był spowodowany problemem ograniczonym do danej partii, ale ostrożność nigdy nie zaszkodzi.
Vivo Y20 został wydany w Indiach 19 stycznia. Ma procesor MediaTek Helio G80, do 6 GB pamięci RAM i do 128 GB pamięci wewnętrznej, rozszerzalnej za pomocą karty. Bateria, która została wskazana jako główny podejrzany o pożar, który zniszczył cały ładunek, ma pojemność 5000 mAh i szybkie ładowanie 18 W. Vivo Y20G został wprowadzony na rynek w dwóch kolorach: czarnym (Obsidian Black) i niebieskim (Purist Blue) i kosztuje około 15 tysięcy rupii, co odpowiada prawie 1.100 R$ (w bezpośrednim przeliczeniu, bez podatków i opłat).
Przez 91Mobiles
Zdjęcie: Mylene2401/Pixabay/CC