Być może natknąłeś się na reklamę oferującą Google Play Pass na Androidzie lub Apple Arcade na iOS, ale czym są te usługi? Zasada jest prosta: za skromną miesięczną opłatą oba pakiety obiecują dostęp do aplikacji i gier (lub tylko gier w przypadku Arcade), jak daleko sięga zasięg, a nowe tytuły i programy są dodawane cały czas. I wtedy zadajesz sobie pytanie: czy warto? Czy mam podpisać?
Google Play Pass i Apple Arcade działa w bardzo podobny sposób do planów subskrypcji dostępnych w sklepach z wirtualnymi konsolami, takich jak Xbox Game Pass i PlayStation Now, odpowiednio dla konsol Microsoft i Sony. Subskrypcja umożliwia użytkownikowi dostęp do katalogu gier. Mówiąc w skrócie, działa to jak streaming, np. Netflix czy Amazon Prime — płacisz za usługę, a nie za produkty.
Zalety i wady subskrypcji
Zaletą tych planów są oszczędności. Zazwyczaj koszt każdej aplikacji lub programu z osobna przekracza wartość miesięcznej subskrypcji, jest to więc sposób na uzyskanie dostępu do więcej niż jednego produktu, płacąc mniej.
Z drugiej strony, wiąże się to z wadą braku kontroli nad trwałością programów, gdyż mogą one zniknąć z katalogu, ale ponieważ często pojawiają się inne opcje, czynnik nowości sprawia, że niektórzy użytkownicy kontynuują subskrypcję.
Ostatecznie, aby ocenić przydatność takiej subskrypcji, ważne jest, aby zastanowić się, ile tak naprawdę otrzymujesz w zamian za to, za co płacisz. Jeśli jednym z Twoich hobby jest testowanie różnych gier mobilnych, aplikacji i narzędzi, możesz rozważyć jeden z tych planów.
Jak działa subskrypcja Google Play Pass?
Podobnie jak plany subskrypcji konsoli, Google Play Pass to usługa, która zapewnia dostęp do kilku aplikacji, narzędzi i gier w pakiecie, który jest aktualizowany co miesiąc. Wydany w Brazylii w Grudzień ubiegłego rokuPlan obejmuje dwie opcje subskrypcji: 9,90 R$ miesięcznie i 89,90 R$ rocznie. Płatności dokonuje się za pośrednictwem portfela Play Store.
Usługa Google Play Pass jest nadzorowana przez około 800 aplikacji, z którego można korzystać maksymalnie przez pięć osób z rodziny. Posiadacz konta musi być osobą prywatną i nie może być podporządkowany żadnemu ekosystemowi szkolnemu, rodzinnemu lub zawodowemu.
Jedną z różnic w stosunku do Google Play Pass jest to, że wybór obejmuje tytuły cieszące się powodzeniem, przy czym wiele gier komputerowych zostało dostosowanych do systemu Android, a ich cena przewyższa cenę subskrypcji. Ponadto aplikacje i gry umożliwiające dokonywanie transakcji w aplikacji stają się całkowicie darmowe.
Czy jesteś zainteresowany subskrypcją pakietu? Na urządzeniu z systemem Android w wersji 16.6.25 lub nowszej musi być zainstalowana aplikacja Google Play Store w wersji co najmniej 4.4. Użytkownicy mogą rozpocząć bezpłatny trzydziestodniowy okres próbny usługi Play Pass bezpośrednio w sklepie internetowym.
Jak Apple Arkada?
Dzięki skromniejszemu i bardziej wyrafinowanemu katalogowi, Apple Arcade to jest pakiet abonamentowy skierowany specjalnie do graczy. Kolekcja obejmuje około 180 tytułów aktualizowanych co tydzień, podzielonych według gatunków, takich jak gry logiczne, przygodowe, RPG i akcji — wszystko to bez zakupów w aplikacji i reklam.
Jedną z głównych zalet pakietu są jego ekskluzywne tytuły, takie jak gry twórców Final Fantasy e Monument Valley są obecne w podpisie. Kolejna różnica Apple Arcade polega na tym, że tytuły są dostępne na wielu platformach w ekosystemie. Gry są dostępne w pudełku Apple Telewizja na iPhone'ach, iPadach i komputerach iMac.
Podobnie jak w przypadku Play Pass, subskrypcja kosztuje 9,90 R$ miesięcznie i oferuje trzydziestodniową wersję próbną. Użytkownicy, którzy zakupili nowe urządzenie Apple otrzymaj trzy miesiące gratis Apple Arcade, z którego może korzystać maksymalnie pięciu członków rodziny. Na koniec użytkownicy, którzy subskrybują Apple Pakiet gry zostanie otrzymany bezpłatnie.
Zainteresowany korzystaniem z Apple Urządzenia Arcade muszą mieć zainstalowany najnowszy system operacyjny. Wydajność gier zależy również od sprzętu każdego urządzenia, a w przypadku Apple Telewizja: niektóre tytuły mogą wymagać kontrolera.
Zdjęcie: mikkellwilliam/iStock