Nie każdy samochód jest wyposażony w komputer pokładowy oferujący lub Android Auto lub Apple CarPlay, prawda? Dlatego Spotify zdecydowało rzucić Car Thing, ich nowe urządzenie, które pozwala każdemu samochodowemu odtwarzaczowi CD stać się pomostem między strumieniowaniem muzyki a głośnikami samochodowymi. Problem w tym, że produkt nie jest zbyt praktyczny.
Początkowo sprzedawany w Stanach Zjednoczonych, Spotify Car Thing to gadżet z ekranem dotykowym i ogromnym pokrętłem, za pomocą którego użytkownik może poruszać się po albumach i listach odtwarzania. Dzięki 12-woltowemu adapterowi i kablowi pomocniczemu można go podłączyć do wejścia dźwiękowego odtwarzacza CD. Dzięki niektórym adapterom do pozycjonowania produktu w samochodzie, pomysł — według platformy — polega na pozostawieniu smartfona wolnego na „smartfonowe rzeczy”. Jednak analizując sposób działania nowego urządzenia elektronicznego, widzimy, że nie do końca tak jest.
Darmowy telefon komórkowy, ale nie za dużo
Aplikacja Spotify Car Thing do działania wymaga połączenia internetowego, ale uwierz mi: nie ma ona zastrzeżonej łączności, dzięki której użytkownik mógłby wykupić abonament u operatora, jak to jest w przypadku wielu nowoczesnych komputerów pokładowych.
Musisz podłączyć urządzenie do telefonu komórkowego — który, pamiętaj, będzie dostępny do innych zastosowań — a następnie, ostatecznie, mniej pracy może okazać się po prostu sparowanie Bluetooth smartfona z systemem audio w samochodzie lub podłączenie kabla pomocniczego do wejścia P2 (jeśli Twoje urządzenie nadal oferuje takie połączenie).

Istnieje również opcja małych adapterów pomocniczych do transmisji Bluetooth. W tym przypadku użytkownik musiałby kupić akcesorium, biorąc pod uwagę brak połączenia bezprzewodowego w odtwarzaczu CD, ale koszt i tak byłby znacznie niższy niż to, czego Spotify żąda za swoje nowe urządzenie. Początkowa cena jest z pewnością jego najmocniejszą stroną: zaledwie 7 USD (39 R$ w bezpośrednim przeliczeniu dzisiaj, 13/04). Jednak po wyprzedażach promocyjnych wzrośnie do 80 USD (454 R$).

Utrzymany do kontrowersyjnego Hey Spotify, Car Thing nadal będzie wymagał subskrypcji Premium, aby działać. Z pewnością byłoby ciekawiej, gdyby pozwalał na korzystanie z innych aplikacji, ale ograniczony do strumieniowego przesyłania muzyki i zależny od telefonu komórkowego, produkt ma bardzo ograniczone założenia. Firma ogranicza się jednak do stwierdzenia, że gadżet jest na razie eksperymentem. Czy inne innowacje, aż do momentu jego komercyjnej opłacalności, uczynią ten dodatek bardziej interesującym?
Przez Poboczy